czwartek, 8 maja 2008

Arka II Gdynia vs. Gryf Słupsk || 08.05.2008

W Słupsku już tydzień przed spotkaniem wielka mobilizacja i namawianie ludzi do wyjazdu. Na mieście zawisły plakaty i transparent na wiadukcie, który w sumie długo nie wisiał. Pora meczu nie typowa, mecz rozegrać się miał w czwartek o godzinie 17:00. Początkowo były problemy zarząd Arki zadecydował, że mecz odbędzie się bez udziału publiczności, ale po negocjacjach naszego zarządu informacja ta znikła z głównej strony gdyńskiego klubu. Do zarządu wysłana została nawet lista imienna, wszystko tylko po to aby na mecz nas wpuścili mimo zakazu. I nadzieja była. Na słupskim dworcu zbieramy się o 14 w sile 80 osób, jak na środek tygodnia i trwające matury wynik dobry, ale nie powalający. O 14:25 wbijamy się do SKM i kierunek Gdynia! Około 25 mundurowych wchodzi razem z nami. Podróż "szybką" koleją miejską do szybkich nie należy o 16:00 jesteśmy w Gdyni. Stacje w Rumi, Redzie, Lęborku i Wejherowie - wszystkie obstawione przez psy. Wysiadając z pociągu w celu przesiadki w kolejkę na Redłowo przeszkadzają pieski. Zaczęła się gadka, że na stadion wpuszczeni nie zostaniemy, że zakaz odwieszony mamy od jutra i, że mamy wracać do domów bo na mecz nie dojdziemy. Jakby nie mogli powiedzieć w Słupsku, że wpuszczeni na stadion nie będziemy? Pomorski ZPN rzeczywiście odwiesił nam karę, ale... UWAGA od dnia jutrzejszego!
Gryf 95 Słupsk - Biorąc pod uwagę działania podjęte przez władze klubu Gryf 95, Wydział Dyscypliny Pomorskiego ZPN zawiesza karę zakazu udziału zorganizowanych grup kibiców w meczach wyjazdowych drużyny IV ligi na okres 1 roku.
Karę zawiesza się z dniem 09.05.2008 r. Oznacza to, że w dniu 08.05.2008 r. kara nadal obowiązuje.
W przypadku naruszenia porządku przez kibiców Gryfa 95 Słupsk, kara ulegnie odwieszeniu, a na klub zostaną nałożone sankcje przewidziane Regulaminem Dyscyplinarnym.
Kabaret. Policja wpakowała nas w pociąg pośpieszny do Słupska, trochę pośpiewaliśmy i w chujowych humorach wróciliśmy do domów. Na szczęście nasi kopacze się postarali, mecz wygrywamy 0:4! Kolejny krok i III liga coraz bliżej! Wspomóc miała nas także Lechia Gdańsk w sile 50 osób, niestety także zostali cofnięci. Na pocieszenie można powiedzieć, że na stadion udało się dotrzeć dwóm kibicom Gryfa i trzem Pomezani. Więc nie ma wyjazdowego zera.

ARKA GDYNIA! KURWA ŚWINIA!

niedziela, 4 maja 2008

Gryf Słupsk vs. Polonez Bobrowniki || 03.05.2008

Mecz odbył się w święto uchwalenia Konstytucji 3 Maja o godzinie 17:00, ja oglądałem go z trybuny prostej. Przed początkowym gwizdkiem wyrzucone zostały stroboskopy i w asyście biało-czerwonych flag odśpiewany został hymn. W sektorze na oko ponad setka głów, na trybunie prostej ponad tysiąc. W dzisiejszym dniu dobrze wspomagała nas Skotawia w około 20 osób wywieszają także swoją flagę. Zaprezentowane zostały jeszcze dwie oprawy, świece dymne, czerwone białe i niebieskie. Oraz racowisko. Sektor bardzo dobrze oflagowany w tym dwa transparenty "Globus - trzym się" oraz "Wszyscy na Arkę". Doping rzadki ale głośny. Mecz wygrywamy 2:0 tym samym umacniamy się na pozycji do awansu.





czwartek, 1 maja 2008

Czarni Czarne vs. Gryf Słupsk || 30.04.2008

Mecz w Czarnem zaczynał się o godzinie 17:00, więc ze Słupska wyruszamy o godzinie 15:00. Na wyjazd jechaliśmy samochodami, frekwencja w tygodniu oraz zakaz jednak nie wskazywał na opłacalność wyjazdu autokarem. 100 kilometrów mieliśmy zrobić w dwie godziny, planowo mieliśmy być jakieś 30-40 minut przed meczem na miejscu, korki w Słupsku i Miastku jednak przeszkodziły w płynnej jeździe. Dwa ostatnie samochody dojeżdżają 10 minut po gwizdku. Na stadion wchodzimy z 'bramą' małe przepychanki z ochroną i jesteśmy na sektorze z naszymi. Na miejscu wita nas 15 kibiców Gryfa i 10 kibiców Brdy Przechlewa. Potem dojeżdża do nas 9 fanów Chojniczanki Chojnice. I 4 osoby które przyjechały innymi środkami komunikacji. Razem w Czarnem pojawiło się 49 Gryfitów. Mimo hucznych zapowiedzi kibiców Czarnych na stadionie kompletny piknik, dopingu zero, flagę zdjęli zaraz po naszym przyjeździe, może dla tego, że na stadionie nie było policji. Wywieszają tylko dwa transparenty "Piłka nożna dla kibiców" i drugi z datą ostatniego zwycięstwa. U nas doping dosyć słaby kilka razy krzyknęliśmy, kilka razy pośpiewaliśmy. Podróż minęła spokojnie. Nasi kopacze wygrali 0:3, reszta wyników w rundzie idealnie zgrały się z naszymi oczekiwaniami więc w dniu meczu Gryf klasyfikuje się na 5 miejscu w tabeli, gwarantujące awans do III ligi!



poniedziałek, 28 kwietnia 2008

Czarni Pruszcz Gdański vs. Gryf Słupsk || 26.04.2008

Niestety na meczu w Pruszczu Gdańskim byłem nieobecny więc ograniczę się tylko do oficjalnej relacji, mecz wygrywamy 3:1.
Czarni Pruszcz Gd. - Gryf
30 osób na kolejnym zakazowym wyjeździe.

niedziela, 20 kwietnia 2008

ŁKS Łomża vs. Lechia Gdańsk || 19.04.2008

Padł pomysł aby lepszą liczbą wspomóc naszych braci z Gdańska, jak pomyśleli tak zrobili, w sobotę o 5:15 34 kibiców Gryfa Słupsk własnym autokarem ruszyło w kierunku Łomży! Naszą podróż zahaczyliśmy o Sierakowice gdzie zabieramy ze sobą pięciu fanów Lechii, oraz Gdańsk gdzie zapełniamy autokar kibicami Lechii. Podróż mijała w pozytywnej atmosferze. Im dalej jechaliśmy na wschód tym piękniejsze krajobrazy i mniej kresek zasięgu w telefonach komórkowych. Psy nie robiły większych problemów, ale często nas zatrzymywali na jakiś czas chyba po to żebyśmy nie dojechali zbyt szybko do Łomży. Eskorta była cały czas. Łącznie do Gdańska jechały 3 autokary i sporo samochodów. Po prawie 10 godzinnej podróży docieramy na miejsce spóźnieni kilka minut, musieliśmy czekać na trzeci autokar który miał dla nas bilety, chociaż i tak wchodziliśmy bez nich. Na meczu wieszamy swoją fanę "Na przekór tym, którzy nigdy w nas nie wierzyli" a oprócz niej wisi jeszcze flaga "Szyk i Elegancja" oraz "Pruszcz Gdański". ŁKS pokazał tam jakąś oprawę, ale nic szczególnego. Wywiesili kilka flag i transparent zapraszający na mecz z Arką Gdynia. Nasz doping strasznie słaby, momentami jakieś zrywy. Piłkarze zagrali tak jak kibice dopingowali. Lechia, lider II ligi uległ ŁKSowi. Ładujemy się autokaru od razu po meczu. W drugą stronę kiedy wiadomo było, że podróż minie spokojnie, trochę pobalowaliśmy w autokarze. Wszystkie zajazdy po drodze były okupowane przez biało-zielonych fanów, albo kucharki nie wyrabiały z zamówieniem więc zmuszeni byliśmy do zatrzymania się w McDonald's w Szczytnie. Po 13 godzinach człowiek naprawdę jest głodny. Reszta podróży to wspólne śpiewanie. Chłopakom z Lechii bardzo się spodobała przyśpiewka 'Pacyfikacja' i ja do teraz słyszę ją w głowie. Dalsze postoje były tylko w celach fizjologicznych. Do Słupska dojeżdżamy o godzinie 2:40 i rozchodzimy się w swoje strony. Wyjazd udany, duże pozdrowienia dla Lechii.

Jak dobrze nam upalnym latem
pacyfikować ruską wieś!
Stojąc pod płotem z automatem
śpiewając reakcyjną pieśń.
Nie boje się ruska nie boję się go
Nie boję się sierpa i młota
Za Katyń!
Za Grodno!
Za Wilno!
Za Lwów!
Odpowie sowiecka hołota...





Tego samego dnia Gryf Słupsk podejmował Unię Tczew u siebie. Niestety nie mogłem być na meczu więc wklejam gotową relacje.
Gryf - Unia Tczew
Dawno już na Zielonej nie gościliśmy nikogo w sektorze dla gości. Unnia zawitała w 33 osoby, rozwiesili się, rozebrali do pasa i pokazali oprawę. Na stadionie ogólnie z 500 widzów, a w sektorze 40 osób.

niedziela, 13 kwietnia 2008

Orkan Rumia vs. Gryf Słupsk || 13.04.2008

Mecz w Rumii rozpoczął się o godzinie 16:00. My niestety wyjechaliśmy ze Słupska o godzinie 15:00. Pogoda była tragiczna, mocny deszcz, ale nic nie zetrze słupskiej zaciętości. Pełny autokar i 5 samochodów, nie zważając na pogodę wyruszyło obejrzeć mecz swojej drużyny. Razem około 70 osób. Warto też dodać, że ostatnie 'zero' wyjazdowe było 2 lata temu przy wyjeździe właśnie do Rumii, w ostatnim meczu sezonu w którym to spadaliśmy do V ligi. W tym samym czasie kiedy zbieraliśmy się do wyjazdu, policja obstawiała dworzec PKP myśląc, że jako środek transportu wybierzemy właśnie pociąg - no cóż byli w błędzie. Także bez jakichkolwiek problemów wyjeżdżamy z miasta, licząc na atrakcje w drodze - no cóż my byliśmy w błędzie. Podróż przebiegła spokojnie. Na meczu jednak jesteśmy jakieś 5 minut przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę. Zasiadamy na trybunie i dopingujemy naszą drużynę, z miejscowego, około 30-osobowego młynka słychać groźne okrzyki "wypierdalać", "Arka Gdynia", "Zatoka", "Orlęta Reda". W przerwie meczu postanowiliśmy usiąść na trybunę krytą, a co? Spacerkiem maszerujemy na drugą stronę murawy. Miejscowi nie chcieli zostać z nami wszyscy pouciekali i wybiegli ze stadionu. "Gramy u siebie, hej Gryfie gramy u siebie". Chłopaki z Rumii byli tak mili, tak szybko chcieli zrobić nam miejsce ze z wrażenia zostawili swój bęben, wysłali po niego kogoś, bęben zwróciliśmy. Druga połowa przeznaczona była na bardzo dobry doping, pomimo kiepskiego wyniku (przegrana 3:1) dopingujemy do samego końca. Sędziowie też nie za bardzo chyba lubią Słupszczan. No trudno. Razem z nami do Rumii przyjechała nasza obstawa w postaci białych kasków którzy w drugą stronę eskortują nas do samego Słupska. Wracając do domu dostaliśmy telefon, że kibice Pogoni Lębork czekają na nas w lesie, skończyło się na stojących obok pięciu osobach pozdrawiając naszą autokarową wycieczkę środkowym palcem - a szkoda. W domu jesteśmy po godzinie dwudziestej. Mimo wyniku wyjazd zaliczony do udanych. Nie liczy się wynik, liczy się postawa!





czwartek, 10 kwietnia 2008

Murkam Przodkowo - Gryf Słupsk || 09.04.2008

Na mecz wyjeżdżamy o godzinie 14:30 i lądujemy na obiekcie Murkamu chwilę po początkowym gwizdku. Zastała nas tam lekka mżawka i chyba to ona tak bardzo zadecydowała o tej frekwencji. Spotkanie oglądały 33 osoby - w tym 13 z nich to Słupszczanie. Nas na tym meczu melduje się 6-osobowa grupka. Cały mecz ogólnie spokojnie bez nerwów wynikiem, albo innymi sprawami. Warunki meteorologiczne trochę nam nie sprzyjały deszcz, deszcze ze śniegiem, śnieg, grad. W przerwie dla rozgrzania wybieramy się na mały spacer i zwiedzamy miejscową "Sieć 34". Doping z naszej strony to kilka okrzyków rzucanych sporadycznie od czasu do czasu. Mecz wygrywamy 0:3. Na koniec piłkarze do nas podchodzą, razem cieszymy się z wygranej i dziękują nam za to, że się stawiliśmy. Jak widać oni też ostrzą zęby na III ligę w Słupsku.

Veni, Vidi, Vici

Gdziekolwiek Gryf Słupsk będzie grał
Blisko czy daleko stąd
Tam zawsze będzie słupska brać
aby dopingować go
Nie dla nas jest porażek smak
Nie dla nas forma zła
Na całe gardło drżyj ten ryj
Gryf Słupsk III ligę ma!