Pokazywanie postów oznaczonych etykietą melanż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą melanż. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 15 maja 2008
PP: Echo Biesowice vs. Gryf Słupsk || 14.05.2008
W 1/16 finału pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim nasz Gryf trafił na, oddalone 38 kilometrów od Słupska, Biesowice i miejscowe Echo.Na wyjazd, który jednocześnie stał się celebrowaniem zakończeniem matur, wybieramy się pociągiem w 4 osoby. Na trasie dosiadają się do nas chłopaki z Kępic i na boisku jesteśmy już półtorej godziny przed meczem. Siadamy na ławeczce pijemy browarki i czekamy na resztę ekipy. Przed meczem przyjeżdżają samochody, razem w Biesowicach było 45 Gryfitów. Wygrana 4:0 a my zawijamy się przed ostatnim gwizdkiem żeby zdążyć na pociąg powrotny. Po małej sprzeczce z kanarem trafiamy do Kępic, spontaniczny grill i do domu wracamy na dzień jutrzejszy, lekko wczorajsi :). Dzięki za gościnę, pozdrowienia ze Słupska!
Etykiety:
Echo Biesowice,
gościna,
grill,
Kępice,
melanż,
Puchar Polski
czwartek, 20 marca 2008
Brda Przechlewo vs. Gryf Słupsk || 15.03.2008
Inauguracja rundy wiosennej i pierwszy wyjazd na zakazie. Na ten mecz czekaliśmy bardzo długo tydzień przed nastrój udzielał się już w statusach komunikatorów. SKGS zamówiło autokar na ten mecz, pojechało kilka fur. My na mecz wybieramy się w 4 osoby. Nie mając samochodu ani pewności czy na mecz dotrzemy - postanowione jedziemy pociągiem. Wyjechaliśmy o 8:30 w pociągu spotykamy 3 innych sympatyków Gryfa. W pociągu jak to w pociągu wesoło trochę po 10 dojeżdżamy do wsi Słosinko gdzie odbierają nas dwie fury na przechlewskich blachach. Do meczu 3 godziny a my bawimy się w jednej z knajpek - bardzo przyjemnej zresztą.
Wybiła godzina 13:00 a do nas dołącza 70 Gryfitów. Razem z kibicami Brdy ruszamy na stadion. Włodarze chcieli nas wrzucić do jakiejś klatki i na chęciach się skończyło. Zasiadamy na trybunach z naszymi przyjaciółmi i kibicujemy naszym drużynom. Brda debiutuje z nową flagą w towarzystwie rac, flag na kijach i serpentynach. Doping bardzo dobry z obu stron - moje gardło do dzisiaj to odczuwa. Piłkarsko tragedia, po prowadzeniu 0:2, do naszej siatki piłka wpada cztery razy kończąc tym samym wynik na 4:2. Panowie my czekamy na III ligę!
Jeden z nas wyrusza do Słupska, a my? Zostajemy w Przechlewie. Imprezujemy u naszych przyjaciół (Siwy i Minio pozdrawiamy!) i w bardzo miłej knajpce - Jokerze. Wiele sytuacji zostanie w pamięci jeszcze bardzo, bardzo długo i za te wspomnienia bardzo dziękuje. Śpimy u Sedesa (pozdrawiam) nie ma to jak uczucie wstania rano z jedną myślą w głowie - "Gdzie ja kurwa jestem?" - szczególnie kiedy budzi cię babcia gospodarza z pretensjami, że jeżeli ona się wyspała to my pewnie też. W Przechlewie oglądamy jeszcze dwa mecze juniorów z Czarnymi Czarne i zawijamy się na przepyyyszny obiad ( stąd pozdrawiamy Benka i jego rodziców oczywiście:)). Czas płynie a trzeba wracać do Słupska chłopaki zawożą nas busem do Słosinka wraz z 3 innymi Gryfitami którzy zostali w Przechlewie, w domu byliśmy po 18:00... ledwo żywi...
Wiele zabawnych sytuacji oczywiście nie będę tu wymieniał bo admini skasują mi bloga za kontrowersyjne treści, ale na pewno zostaną zapamiętane. Pozdrawiam całą resztę Kapelan, Binek, Drobny, Sopel, Martynę i Sabinę.
Do zobaczenia na kibicowskim szlaku!
GRYF SŁUPSK ON TOUR

Wybiła godzina 13:00 a do nas dołącza 70 Gryfitów. Razem z kibicami Brdy ruszamy na stadion. Włodarze chcieli nas wrzucić do jakiejś klatki i na chęciach się skończyło. Zasiadamy na trybunach z naszymi przyjaciółmi i kibicujemy naszym drużynom. Brda debiutuje z nową flagą w towarzystwie rac, flag na kijach i serpentynach. Doping bardzo dobry z obu stron - moje gardło do dzisiaj to odczuwa. Piłkarsko tragedia, po prowadzeniu 0:2, do naszej siatki piłka wpada cztery razy kończąc tym samym wynik na 4:2. Panowie my czekamy na III ligę!
Jeden z nas wyrusza do Słupska, a my? Zostajemy w Przechlewie. Imprezujemy u naszych przyjaciół (Siwy i Minio pozdrawiamy!) i w bardzo miłej knajpce - Jokerze. Wiele sytuacji zostanie w pamięci jeszcze bardzo, bardzo długo i za te wspomnienia bardzo dziękuje. Śpimy u Sedesa (pozdrawiam) nie ma to jak uczucie wstania rano z jedną myślą w głowie - "Gdzie ja kurwa jestem?" - szczególnie kiedy budzi cię babcia gospodarza z pretensjami, że jeżeli ona się wyspała to my pewnie też. W Przechlewie oglądamy jeszcze dwa mecze juniorów z Czarnymi Czarne i zawijamy się na przepyyyszny obiad ( stąd pozdrawiamy Benka i jego rodziców oczywiście:)). Czas płynie a trzeba wracać do Słupska chłopaki zawożą nas busem do Słosinka wraz z 3 innymi Gryfitami którzy zostali w Przechlewie, w domu byliśmy po 18:00... ledwo żywi...
Wiele zabawnych sytuacji oczywiście nie będę tu wymieniał bo admini skasują mi bloga za kontrowersyjne treści, ale na pewno zostaną zapamiętane. Pozdrawiam całą resztę Kapelan, Binek, Drobny, Sopel, Martynę i Sabinę.
Do zobaczenia na kibicowskim szlaku!
GRYF SŁUPSK ON TOUR

Etykiety:
Brda Przechlewo,
debiut flagi,
gościna,
Joker,
melanż,
Słosinko,
wspomnienia,
zakaz wyjazdowy
Subskrybuj:
Posty (Atom)
